Nowa wystawa w Galerii „Ciasna” już od 21 września.

Jedna z prac  „13 litografii Marca Chagalla”.

Nowa wyjątkowa wystawa w Galerii „Ciasna”. „13 litografii Marca Chagalla” dostępna będzie od 21 września do 20 października. Wernisaż wystawy 21 września godz. 18:00.

13 litografii Marca Chagalla galeria zdobyła w ciągu kilku lat poszukiwań w portalach aukcyjnych (dlatego długich poszukiwań – żeby móc je kupić po jak najniższej, możliwej do przyjęcia cenie). Wszystkie są oryginalne, poświadczone certyfikatem autentyczności Arte Viva Oleografica Marmorea, pochodzą z limitowanych serii do 300 sztuk i matryce użyte do wykonania graficznego edycji limitowanej zostały zniszczone lub usunięte. Dlaczego polowałem na Chagalla? Nie tylko go cenię jako wielkiego artystę, ale po prostu lubię. Czego i Wam życzę, tego zauroczenia tematem, kolorem, światłem płynącym z jego obrazów. Jest jednak jedna praca na tej wystawie, która nie promieniuje, jest o rzadko wspominanym przez autora, czasie Zagłady

– mówi o samej wystawie Witold Englender, właściciel Galerii Ciasna.

 


Marc Chagall (1887 Łoźna k. Witebska – 1985, Saint-Paul-de-Vence) był jednym z największych i równocześnie najbardziej rozpoznawalnych malarzy XX wieku.
Urodził się w Witebsku w ubogiej rodzinie żydowskiego sklepikarza, był najstarszy z dziewięciorga rodzeństwa. Zawsze marzył o tym, żeby zostać artystą, malować. Pomimo braku aprobaty ze strony ortodoksyjnej rodziny i sąsiadów, matka zaprowadziła go do witebskiego malarza Jehudy Pena i opłaciła lekcje rysunku.
W 1907 roku wyjechał do Petersburga kontynuować naukę, co nie było łatwe z dwóch przyczyn: braku pieniędzy (utrzymywał się z malowania szyldów) i zakazu zamieszkiwania miasta przez Żydów (to ominął przenosząc się z jednej do drugiej szkoły).
W 1910 roku znalazł się w Paryżu, zamieszkał w dzielnicy artystów, Montparnasse. Jeden pokoik, będący równocześnie pracownią, w podniszczonym budynku, będącym swoistą komuną artystyczną.
Jego malarstwo, choć czerpiące z nurtów sztuki awangardowej, pozostało zupełnie odrębne. Malował to, co najbardziej kochał, co pamiętał, czyli sztetł, żydowskie miasteczko i jego mieszkańców. Oczywiście robił to po swojemu. Latający ludzie i zwierzęta, impresjonistyczna kolorystyka, całość przepełniona muzyką i „zapachem”, pamięcią tego, co lada moment miało zginąć.
Dzięki protekcji Guillaume Apollinaire miał pierwszą dużą wystawę w Berlinie, następnie wyjechał na krótko do Rosji, ale pozostał 8 lat – wybuchła I Wojna Światowa, granice zostały zamknięte. Tam się ożenił z Bellą Rosenfeld, poznaną podczas pierwszego wyjazdu do Petersburga i miał córkę, Idę (1916, Witebsk – 1994, Burlat, Chalamont, Francja).
Po krótkim epizodzie z własną szkołą malarską w Witebsku, udało mu się wyjechać do Berlina, a następnie ponownie do Paryża. Zdobył już sławę i popularność. Wyjazdy, wystawy, sprzedaż obrazów. Skończyło się to wszystko z dojściem Hitlera do władzy. Najpierw dowiedział się o spaleniu trzech jego obrazów w Berlinie, a umieszczeniu pozostałych na wystawie "sztuki zdegenerowanej" (w doskonałym towarzystwie – Kandinsky, Grosz, Kirchner, Picasso, Mondrian).
Kiedy prześladowanie Żydów nasiliło się i rozszerzyło na większość Europy, udało mu się ewakuować do USA, do Nowego Jorku. Nie był to jednak dobry okres w jego życiu.
Nie znał angielskiego, czuł się wyobcowany, w amerykańskiej sztuce pojawiły się zupełnie nowe trendy, a w dodatku zmarła w 1944 roku jego żona.
Od 1946 roku opuścił go pech, w Nowym Jorku i Chicago zrobiono retrospektywną wystawę jego prac, która powędrowała potem do Londynu, Amsterdamu, Zurychu i Berna.
W międzyczasie związał się z Virginią Haggard McNeil i miał z nią syna Dawida (ur. 1946 w Nowym Jorku, muzyk).
Po wojnie, od 1948 roku, przeniósł się do Europy, zamieszkał w Prowansji i powtórnie ożenił w 1952 roku z Valentiną Brodsky.
Uzyskał sławę i powodzenie finansowe. Na Biennale Weneckim miał własny pawilon, zlecono mu namalowanie plafonu Opery Garniera w Paryżu, witraży w katedrze Saint-Étienne w Metzu i nowojorskiej siedzibie ONZ. Tworzył także mozaiki, gobeliny, ceramikę i grafikę książkową.
W większości prac można nadal zobaczyć nieistniejący nigdy żydowski Witebsk z jego latającymi mieszkańcami, a przede wszystkim tęsknotę za, obecnym już tylko w wyobraźni, sztetlem.
Przeniósł się tam 28 marca 1985 roku.

 

Wydarzenie zrealizowano przy pomocy środków budżetowych Miasta Jastrzębie-Zdrój.

Galeria „Ciasna” w Jastrzębiu-Zdroju

ul. Katowicka 17, tel. +48 667542341
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

ciasna.netarteria.info/ ciasna.dl.pl
facebook.com/Galeria.Ciasna
www.zonerama.com/GaleriaCiasna