Piknik w Kurorcie znów przeniósł Jastrzębie-Zdrój do dawnych lat

Piknik w Kurorcie znów przeniósł Jastrzębie-Zdrój do dawnych lat

W Jastrzębiu-Zdroju na jeden dzień znów zrobiło się jak w międzywojennym uzdrowisku. Tłumy przyszły po klimat, który dziś trzeba tu odtwarzać z pamięci, strojów i muzyki, ale właśnie dzięki temu wydarzenie ma swój niepodrabialny charakter. Jubileuszowa, dziesiąta odsłona Pikniku w Kurorcie pokazała, że sentyment do dawnych czasów wciąż przyciąga ludzi z ogromną siłą.
W programie nie zabrakło i elegancji, i dobrej zabawy. Były stroje z epoki, tańce, przejażdżki oraz atrakcje dla najmłodszych, a finałowy dancing domknął całość w rytmie, który dobrze pasuje do wspomnień o kurorcie.

  • Kurort wrócił na chwilę tam, gdzie zaczyna się pamięć miasta
  • Stroje z epoki i atrakcje, które budowały klimat od rana do wieczora
  • Muzyka, dancing i dziecięca energia domknęły jubileuszowy dzień

Kurort wrócił na chwilę tam, gdzie zaczyna się pamięć miasta

Choć Jastrzębie-Zdrój od 1994 roku nie funkcjonuje już jako uzdrowisko, podczas Pikniku w Kurorcie łatwo było odnieść wrażenie, że historia na moment wraca na swoje miejsce. Miejska impreza od lat korzysta z tej samej siły napędowej – z lokalnej pamięci o czasach, gdy do miasta przyjeżdżano po zdrowie, spacery i oddech od codzienności.

Tegoroczna edycja miała szczególny ciężar, bo była dziesiąta. To już wydarzenie z własną tradycją, rozpoznawalne i wyczekiwane. W organizację włączyły się Miejski Ośrodek Kultury, Miejska Biblioteka Publiczna w Jastrzębiu-Zdroju, Muzeum Miejskie w Jastrzębiu-Zdroju oraz Instytut Dziedzictwa i Dialogu Łaźnia Moszczenica. Dzięki temu piknik nie ograniczył się do samej dekoracji. Był dopracowany, wielowątkowy i oparty na konkretnym pomyśle: pokazać dawny kurort nie w gablocie, lecz w ruchu, dźwięku i zabawie.

Stroje z epoki i atrakcje, które budowały klimat od rana do wieczora

Najmocniej działały detale. Na placu pojawiły się zabytkowe rowery i samochody sprzed lat, obok nich karuzela wiedeńska, a dalej postacie golibrody i pucybuta, które dopełniały obrazu świata sprzed dekad. Goście mogli spróbować kroków charlestona, podpatrzyć modę z dawnych lat i po prostu wejść w role „kuracjuszy” na czas wydarzenia.

Duże zainteresowanie wzbudzał też konkurs na najpiękniejszy strój z okresu świetności uzdrowiska. Wyróżniano zarówno mieszkańców, jak i osoby przyjezdne, które zadbały o styl z epoki z wyraźną starannością. Kapelusze, sukienki, garnitury i dopracowane dodatki nie były tu tylko kostiumem. Dla wielu uczestników stały się sposobem na wejście w opowieść o mieście, które kiedyś żyło rytmem sanatoriów i spacerów.

Muzyka, dancing i dziecięca energia domknęły jubileuszowy dzień

Ważnym elementem wydarzenia była muzyka. To ona spinam całość i nadała piknikowi tempo, które z każdym kolejnym punktem programu robiło się bardziej swobodne. Na zakończenie odbył się dancing, podczas którego parkiet szybko zapełniły tańczące pary. Ten fragment najlepiej pokazał, że piknik nie jest wyłącznie historyczną inscenizacją, ale też żywym spotkaniem ludzi, którzy chcą się razem bawić.

Nie zabrakło też miejsca dla najmłodszych. Zajęcia i stanowiska przygotowane między innymi przez Miejską Bibliotekę Publiczną pozwalały dzieciom spędzić czas twórczo, bez pośpiechu. W całym wydarzeniu było więc coś więcej niż tylko nostalgia. Obok strojów, muzyki i przejażdżek pojawiła się zwykła, dobrze znana miejska potrzeba wspólnego świętowania – takiego, które łączy pokolenia i przypomina, że dawna historia nadal może być bardzo blisko.

na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.