Deszcz nie zatrzymał święta Jastrzębia-Zdroju. Na stadionie było głośno do końca

Deszcz nie zatrzymał święta Jastrzębia-Zdroju. Na stadionie było głośno do końca

Nad stadionem wisiały cięższe chmury, ale tego wieczoru to muzyka miała ostatnie słowo. W Jastrzębiu-Zdroju publiczność nie rozeszła się po pierwszych kroplach, tylko jeszcze mocniej skupiła się pod sceną. Daria ze Śląska, Artur Rojek i T.Love poprowadzili wydarzenie tak, że pogoda zeszła na drugi plan. Została energia tłumu, wspólny śpiew i wrażenie, że miejskie święto naprawdę potrafi połączyć bardzo różnych ludzi.

  • Pod sceną zrobiło się tłoczno już na początku wieczoru
  • Daria ze Śląska i Artur Rojek dali koncerty, które trzymały uwagę od pierwszych taktów
  • T.Love zamknęło noc wielkim wspólnym śpiewaniem

Pod sceną zrobiło się tłoczno już na początku wieczoru

Bramy stadionu otwarto punktualnie o 16:00, a pierwsi uczestnicy od razu ruszyli w stronę sceny. Chodziło o miejsca jak najbliżej artystów, ale też o ten szczególny rodzaj bliskości, jaki tworzy się tylko podczas dużych miejskich koncertów. Mimo przelotnego deszczu stadion szybko wypełnił się mieszkańcami, którzy chcieli świętować razem jedno z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu miasta.

Wśród oficjalnych głosów wybrzmiało przede wszystkim podziękowanie za obecność i przywiązanie do miejsca, w którym toczy się codzienne życie.

„Chciałem podziękować za obecność, za to, że jesteście z nami. Z okazji święta miasta życzę wszystkim, abyśmy utożsamiali się z Jastrzębiem-Zdrojem” – mówił prezydent Michał Urgoł.

To ważny sygnał także dla samych mieszkańców. Takie wydarzenia nie są wyłącznie koncertem, ale wspólnym znakiem, że miasto potrafi zebrać ludzi w jednym miejscu i dać im coś więcej niż tylko rozrywkę.

Daria ze Śląska i Artur Rojek dali koncerty, które trzymały uwagę od pierwszych taktów

Muzyczną część wieczoru otworzyła Daria ze Śląska. Artystka, nagrodzona trzema Fryderykami, postawiła na repertuar pełen emocji i wyczucia. Wśród wykonanych utworów pojawiły się między innymi „Falstart albo faul”, „Miłość itd.” oraz „Pan ze stolicy”. Jej występ miał w sobie spokój, ale nie brakowało w nim napięcia i scenicznej prawdy.

Po koncercie wokalistka zatrzymała się jeszcze przy fanach. Były autografy, wspólne zdjęcia i kilka chwil zwykłej, bezpośredniej rozmowy. Właśnie takie momenty często zostają w pamięci równie mocno jak same piosenki.

Następnie scenę przejął Artur Rojek. Jego koncert szybko złapał kontakt z publicznością, a to w przypadku dużych plenerowych wydarzeń nie dzieje się przypadkiem. Wybrzmiały między innymi „Sportowe życie”, „Kundel”, „Dla Ciebie” i „Długość dźwięku samotności”. Publiczność reagowała żywo, a znajome refreny niosły się nad stadionem bez większego wysiłku.

T.Love zamknęło noc wielkim wspólnym śpiewaniem

Finał należał do T.Love, czyli zespołu, który od lat ma w polskiej muzyce status legendy. Od pierwszych minut zespół porwał tłum do wspólnej zabawy, a energia pod sceną nie opadała ani na chwilę. Obok nowszych utworów zabrzmiały też te, które dawno weszły do kanonu koncertowych przebojów.

Na stadionie wybrzmiały między innymi:

  • „Chłopaki nie płaczą”
  • „Bóg”
  • „I Love You”
  • „Ajrisz”
  • „King”
  • „Nie, nie, nie”
  • Warszawa

Wieczór domknął efektowny pokaz laserowo-pirotechniczny, który przeciął nocne niebo nad miastem i stał się mocnym zakończeniem drugiego dnia świętowania.

W niedzielę program przenosi się do Parku Zdrojowego. Tam przygotowano muzyczny finał w spokojniejszym, bardziej eleganckim tonie:

  • 16:00 – Orkiestra Borynia z programem „W krainie opery i operetki”
  • 18:00 – występy artystów z pieśniami neapolitańskimi i duetami operetkowymi
  • finał – Śląska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Adama Wesołowskiego z muzyką filmową

To propozycja dla tych, którzy lubią zakończyć miejskie święto w innym rytmie niż stadionowy huk. Spokojniej, ale nadal z rozmachem.

na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.