Natalia MOT wychodzi z cienia tremy. W Jastrzębiu-Zdroju szykuje kolejne piosenki

Natalia MOT wychodzi z cienia tremy. W Jastrzębiu-Zdroju szykuje kolejne piosenki

Na scenie wygląda dziś pewnie, niemal bez wysiłku, ale początki Natalii MOT z Jastrzębia-Zdroju były pełne stresu i walki z własnym lękiem. Młoda wokalistka z czasem oswoiła tremę, a teraz mówi o śpiewaniu jak o miejscu, w którym czuje się najlepiej. Jej debiutancki singiel „Żal” pokazał, że potrafi zamieniać osobiste napięcia w lekki, wpadający w ucho utwór. Teraz pracuje dalej i nie chce odsłaniać wszystkich planów naraz.

  • Scena, która przestała onieśmielać
  • Jastrzębie-Zdrój słychać w jej tekstach
  • Kolejne utwory powstają, choć artystka nie zdradza planów

Scena, która przestała onieśmielać

Natalia MOT należy do tych artystek, które nie budują swojej historii z przypadku. Od dawna wiedziała, że właśnie w muzyce czuje się pewnie, choć droga do tego spokoju nie była prosta. Pierwsze występy wiązały się z dużą tremą, a nawet z obawą przed oceną publiczności. Dziś sama przyznaje, że ten lęk nie zniknął od razu, tylko z czasem zaczął działać na jej korzyść.

„Trema stała się moja przyjaciółką napędzającą do działania”.

Z relacji wokalistki wyłania się obraz osoby, która nie uciekła od trudnych doświadczeń, tylko nauczyła się je oswajać. Na początku śpiewanie bywało wyzwaniem, zwłaszcza gdy sięgała po wymagający repertuar. Dziś mówi o scenie bez dystansu. Traktuje ją jak bezpieczną przestrzeń, w której może czuć emocje i jednocześnie je kontrolować. To właśnie ta zmiana najdobitniej pokazuje, jak daleką drogę przeszła od szkolnych koncertów do pewniejszego, bardziej świadomego grania.

Wokalistka występowała też w konkursach i programach muzycznych, między innymi w „Szansie na sukces”. Nie opowiada o nich jak o wyścigu za wszelką cenę. Raczej jak o sprawdzianie, z którego wynosi się kontakty, doświadczenie i odwagę do dalszej pracy. Z jej słów wynika jasno, że muzyka ma dla niej większą wartość niż sama rywalizacja.

Jastrzębie-Zdrój słychać w jej tekstach

W twórczości Natalii MOT wyraźnie pobrzmiewa Jastrzębie-Zdrój. Nie w formie hasła, lecz jako miejsce, z którego wyrasta osobowość i wrażliwość artystki. Sama podkreśla, że to właśnie tutaj zdobywała pierwsze przyjaźnie, przeżywała rozczarowania i stawiała pierwsze kroki w muzyce. Ważniejsi od samej geografii okazali się jednak ludzie, których spotkała po drodze.

Wokalistka mówi, że uważnie słucha historii innych, a potem przekłada je na teksty. To ważna informacja również dla tych, którzy śledzą młodą scenę w mieście – jej piosenki nie powstają z pustki, tylko z codziennych obserwacji i rozmów. Właśnie dlatego brzmią autentycznie. Nie są wykalkulowane. Niosą emocje, które łatwo rozpoznać, bo pochodzą z doświadczeń bliskich wielu osobom.

Debiutancki singiel „Żal” wyrósł z osobistego napięcia i z potrzeby nazwania tego, co w środku było najgłośniejsze. Artystka przyznaje, że pomysł na utwór zmieniał się w trakcie pracy, aż w końcu powstała wersja wsparta przez Grzegorza i przyjaciółkę Amelkę. Co ciekawe, sama melodia wyszła lekka i taneczna, mimo że pod spodem kryły się trudniejsze emocje. Taki kontrast dobrze tłumaczy, skąd wzięło się zainteresowanie tym nagraniem.

„Śpiewanie o paranojach, traumach i lękach, to żaden wstyd. To odwaga”.

To zdanie dobrze oddaje kierunek, w którym idzie jej twórczość. Natalia MOT nie zamierza udawać kogoś innego ani wygładzać własnych doświadczeń. Woli mówić o tym, co trudne, bo właśnie w tym widzi sens pisania piosenek.

Kolejne utwory powstają, choć artystka nie zdradza planów

Obecnie wokalistka pracuje nad kilkoma nowymi singlami, ale szczegóły trzyma z dala od świateł reflektorów. Z jej wypowiedzi wynika, że chce zaskakiwać, a nie uprzedzać odbiorców o każdym ruchu. Nadal krąży wokół tematów trudnych i tabu, więc można zakładać, że nowe utwory pozostaną wierne temu, co już pokazał „Żal”.

Równolegle Natalia MOT prowadzi zwyczajne życie, choć z zewnątrz łatwo widzieć tylko muzykę. Studiuje, pracuje, gotuje, maluje ubrania, montuje materiały do mediów społecznościowych, trenuje i dba o relacje z bliskimi. Sama podkreśla, że nie porzuciła innych obowiązków tylko dlatego, że tworzy. To ważny kontrapunkt dla wizerunku młodej artystki – za sceniczną energią stoi codzienność, w której trzeba pogodzić wiele ról naraz.

Wśród marzeń są też wspólne występy z nazwiskami dobrze znanymi polskiej publiczności. Natalia MOT wymienia między innymi Vito Bambino, Igo, Zalewskiego, Mery Spolsky, Darię Zawiałow i Dawida Podsiadłę. Na razie mówi o tym z dystansem i uśmiechem, ale sama lista pokazuje, w jakim kierunku patrzy. Ambicji jej nie brakuje. A po „Żalu” widać już, że ma także własny głos.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.