Szotkówka odetchnęła po akcji. Z rzeki zniknęło ponad 150 kilogramów śmieci

Nad Szotkówką przez kilka godzin pracowali ludzie, których połączył prosty cel – wyjąć z rzeki to, co nie powinno do niej trafić. W Jastrzębiu–Zdroju 40 wolontariuszy przeszło około siedmiu kilometrów cieku i jego rozlewisk, a worki szybko zaczęły się zapełniać. Skala zbioru zaskoczyła nawet organizatorów: zebrano około 150 kilogramów odpadów, w tym rzeczy, które trudno pomylić ze zwykłym śmieciem. Na koniec został jeszcze wspólny ogień i poczucie, że taki wysiłek ma sens.
- Chętnych było więcej niż miejsc, a lista szybko się zapełniła
- Z koryta i rozlewisk wyciągano opony, butelki i większe odpady
- Ognisko przy Szymańcówce domknęło dzień, ale nie temat śmieci w rzece
Chętnych było więcej niż miejsc, a lista szybko się zapełniła
Akcja „Wielkie sprzątanie rzeki Szotkówki i jej rozlewisk” odbyła się 25 kwietnia i od początku przyciągnęła uwagę. Wszystkie przygotowane miejsca rozeszły się w ciągu dwóch dni od startu zapisów. To dobry sygnał, bo pokazuje, że na takie oddolne działania nie trzeba długo czekać na odzew.
W sprzątaniu wzięło udział 40 osób. Część przyszła z regionu, ale pojawili się też wolontariusze z dalszych miast, między innymi z Kalisza i Wrocławia . Sam fakt, że przyjechali tak daleko, podbija wagę tej inicjatywy. Szotkówka nie była tylko miejscem lokalnego porządkowania. Stała się punktem wspólnej pracy ponad granicami codzienności.
Z koryta i rozlewisk wyciągano opony, butelki i większe odpady
Najwięcej było tego, co zwykle rozrasta się w cieniu brzegów i zakoli: plastikowych oraz szklanych butelek, worków i styropianu. Ale na tym nie koniec. Z rzeki usunięto też dziewięć opon samochodowych, oparcie fotela, wózek dziecięcy i większe elementy przypominające części pojazdów.
„Efekty tej akcji przerosły nasze oczekiwania” – podkreślił Marcin Szymaniec, inicjator przedsięwzięcia.
Taki obraz zebranych odpadów mówi więcej niż sam wynik ważony w kilogramach. Woda nie zatrzymuje śmieci na długo. Przenosi je dalej, rozbija, wciska w roślinność i rozlewiska. Dlatego sprzątanie jednego odcinka ma znaczenie szersze niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Ognisko przy Szymańcówce domknęło dzień, ale nie temat śmieci w rzece
Finał odbył się na Przystani Szymańcówka w Jastrzębiu–Zdroju. Było ognisko, poczęstunek i czas na rozmowy, już bez pośpiechu i bez worków w dłoniach. Taki moment domyka wysiłek, ale też buduje coś równie ważnego jak sam efekt porządków – zwykłą gotowość do działania, gdy znów pojawi się potrzeba.
Organizatorzy podkreślali, że celem nie było wyłącznie oczyszczenie rzeki. Liczyło się także spotkanie ludzi i wspólne zrobienie czegoś konkretnego dla miejsca, które na co dzień łatwo przeoczyć. Akcję zorganizowano w ramach projektu Centrum Inicjatyw Lokalnych „Pod Skrzydłami Jastrzębia”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. Taki format pokazuje, że nawet niewielka grupa może poruszyć sprawę większą niż jeden wózek śmieci – i że w działaniach nad wodą najcenniejsza bywa konsekwencja.
na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.
Ostatnie Artykuły

Joanna Smajdor i Skolim rozgrzeją stadion podczas Dni Miasta w Jastrzębiu-Zdroju

Szotkówka odetchnęła po akcji. Z rzeki zniknęło ponad 150 kilogramów śmieci

Bezpłatne badania dla jastrzębian. Miasto stawia na profilaktykę przed objawami

Ul. Wyzwolenia zamknięta. Autobusy C12 i C14 pojadą inaczej

Część Wyzwolenia zamknięta. Kierowcy pojadą objazdem aż do listopada

Jak zredukować footprint linkowy i zabezpieczyć markę w erze agresywnych aktualizacji Google

Młodzi jastrzębianie wrócili z medalami i srebrnym finałem

Przy OWN zebrano 20 worków śmieci. Wśród nich walizka i plastikowe sanki

W Łaźni Moszczenica jazz zabrzmiał mocno. Festiwal ruszył odważnie

Pił za kierownicą, a w aucie miał syna - reakcja świadków uratowała sytuację

Młodzi projektanci biorą na cel Strefę Centrum. Teren trudny, ale pełen szans

Dzieci i łamańce językowe w Domu Zdrojowym. Jastrzębie postawiło na piękną mowę

Samotność przy ekranie. W bibliotece padło pytanie o granice AI

