W Łaźni Moszczenica jazz zabrzmiał mocno. Festiwal ruszył odważnie

W industrialnych wnętrzach Łaźni Moszczenica muzyka nie tylko wybrzmiała, ale wręcz wypełniła każdy zakamarek przestrzeni. Pierwsza część dwunastej edycji JAZZtrzębie Festiwal pokazała, że w Jastrzębiu-Zdroju jazz potrafi łączyć fotografie, rozmowy o przyszłości i koncerty, po których długo nie chce się wychodzić z sali. To był weekend zbudowany z subtelności, improwizacji i mocnych nazwisk.
- Fotografia otworzyła wieczór, a potem przyszła muzyka z najwyższej półki
- Maciej Obara Quartet wykorzystał surowość przestrzeni
- Niedziela przyniosła rozmowę o przyszłości i kameralny finał
Fotografia otworzyła wieczór, a potem przyszła muzyka z najwyższej półki
Pierwszy festiwalowy wieczór zaczął się nietypowo, bo od spotkania obrazu z dźwiękiem. Wernisaż wystawy Katarzyny Stańczyk „Come On Come Over” otworzył opowieść o jazzie zatrzymanym w kadrze – o emocjach, gestach i chwilach, które zwykle mijają zbyt szybko, by je uchwycić.
Dopiero później scena należała do muzyków. Piotr Wojtasik Quintet i Anna Maria Jopek zagrali koncert oparty na dyskretnej sile, uważności i porozumieniu między wykonawcami. To nie była pokazowa fajerwerka, tylko starannie ułożona muzyczna rozmowa. Właśnie taki rodzaj występu najpełniej pokazuje, jak dużo dzieje się w jazzie między dźwiękami.
Maciej Obara Quartet wykorzystał surowość przestrzeni
Sobota należała do Macieja Obary Quartet. Polsko–norweski skład postawił na brzmienie, które nie szuka łatwych efektów, lecz stopniowo buduje napięcie. Zamiast oczywistych melodii pojawiła się gęsta emocjonalność i improwizacja, która prowadziła słuchaczy coraz głębiej w muzyczny dialog.
Właśnie tu industrialny charakter Łaźni Moszczenica okazał się atutem. Surowe wnętrze nie tłumiło koncertu, tylko go podkreślało, jakby było naturalnym rezonatorem dla nowoczesnego jazzu. Reakcja publiczności nie zostawiała wątpliwości – ten występ trafił w czuły punkt, a sala odwdzięczyła się długim, gorącym aplauzem.
Niedziela przyniosła rozmowę o przyszłości i kameralny finał
Trzeci festiwalowy dzień miał spokojniejszy rytm, ale nie brakowało w nim treści. Poranek otworzył panel z udziałem przedstawicieli branży muzycznej, poświęcony wyzwaniom, z jakimi mierzą się młodzi twórcy. To ważny element całego wydarzenia, bo JAZZtrzębie nie ogranicza się do koncertów – buduje też przestrzeń rozmowy o tym, dokąd zmierza dzisiejsza muzyka i kto będzie ją za chwilę współtworzył.
Wieczorem scena przeniosła się do Sali Filarowej, gdzie wystąpili Anna Gadt i Warsaw Cello Quartet. Połączenie głosu z czterema wiolonczelami stworzyło intymny, lekko zawieszony w czasie klimat. Zamiast monumentalności pojawiła się delikatność, a zamiast hałasu – precyzyjnie poprowadzona wypowiedź muzyczna.
Organizatorzy zapowiadają dalszą część festiwalu, a bilety na finałowy koncert są już dostępne. JAZZtrzębie Festiwal realizowany jest przy wsparciu finansowym Miasta Jastrzębie-Zdrój, a za jego przygotowanie odpowiadają Instytut Dziedzictwa i Dialogu Łaźnia Moszczenica oraz Fundacja Kreatywności Artystycznej – Jazzu Trzeba.
na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.
Ostatnie Artykuły

Młodzi jastrzębianie wrócili z medalami i srebrnym finałem

Przy OWN zebrano 20 worków śmieci. Wśród nich walizka i plastikowe sanki

W Łaźni Moszczenica jazz zabrzmiał mocno. Festiwal ruszył odważnie

Pił za kierownicą, a w aucie miał syna - reakcja świadków uratowała sytuację

Młodzi projektanci biorą na cel Strefę Centrum. Teren trudny, ale pełen szans

Dzieci i łamańce językowe w Domu Zdrojowym. Jastrzębie postawiło na piękną mowę

Samotność przy ekranie. W bibliotece padło pytanie o granice AI

150 rowerzystów ruszyło w Jastrzębiu-Zdroju, policja rozdawała odblaski

Na Warszawskiej policjanci zatrzymali opla. Zamiast kontroli była pomoc przy kole
![[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – KKS Kalisz – GKS Jastrzębie 0:0. Punkt gości na stadionie OSRiR](/images/mecz/thumbnails/kks-kalisz-gks-jastrzebie-25042026-00.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – KKS Kalisz – GKS Jastrzębie 0:0. Punkt gości na stadionie OSRiR

Zakaz miał go zatrzymać, ale 62-latek złamał go trzy razy

Birety w górze i ostatni szkolny marsz. Maturzyści zamknęli ważny etap

Wtorkowe sadzenie i rozmowy o zieleni. Ebi szykuje akcję pod Willą Opolanką

