[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – JKH GKS Jastrzębie – STS Sanok 2:0, dwa gole Saarelainena

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – JKH GKS Jastrzębie – STS Sanok 2:0, dwa gole Saarelainena

Siedemnaście punktów dzieli ósmy w tabeli JKH GKS Jastrzębie od dziewiątego STS Sanok, a piątkowy mecz 13. kolejki zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0. Jastrzębianie mieli przed sobą rywala z dorobkiem trzech punktów, ale na lodzie długo nie mogli być pewni wyniku.

Dla miejscowych kibiców najważniejsze są punkty i czyste konto Kacpra Michalskiego, jego trzecie w tym sezonie. W tabeli JKH ma 20 punktów, Sanok trzy. Ta różnica nie sprawiła jednak, że spotkanie szybko stało się formalnością: po pierwszej tercji gospodarze prowadzili tylko jedną bramką, a na drugą musieli czekać niemal do ostatniej syreny.

Jeden gol, który długo musiał wystarczyć

Mirro-Pekka Saarelainen otworzył wynik w 7. minucie. Jastrzębianie otrzymali rzut karny po faulu Bohdana Truszczenki, a napastnik gospodarzy wykorzystał okazję. Dla JKH był to wymarzony początek w starciu z zespołem, który przed tą kolejką znajdował się tuż za nim w tabeli. Pierwsza tercja skończyła się wynikiem 1:0, więc mimo wczesnego trafienia sprawa punktów pozostawała otwarta.

Druga odsłona nie przyniosła bramek, choć sanoczanie mocniej naciskali na jastrzębską bramkę. Właśnie wtedy prowadzenie gospodarzy zostało poddane poważniejszej próbie, a Michalski nie pozwolił gościom doprowadzić do remisu. Przy jednobramkowej różnicy każda kolejna akcja STS mogła zmienić obraz meczu. JKH schodził po dwóch tercjach z prowadzeniem 1:0, ale bez zapasu, który pozwalałby spokojnie myśleć o ostatnich dwudziestu minutach.

Swoją szansę na podwyższenie wyniku miał Martin Kasperlík. Po indywidualnej akcji minął bramkarza Sanoka, lecz stracił kontrolę nad krążkiem i nie zdołał skierować go do bramki. To był moment, po którym gospodarze mogli żałować niewykorzystanej okazji. Przy stanie 1:0 drugi gol dałby im znacznie więcej oddechu, zwłaszcza że goście nie rezygnowali z prób odrobienia straty.

Najświeższe wiadomości z Jastrzębia-Zdroju czekają na stronie głównej jastrzebienews.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Osłabienie przetrwane, Saarelainen trafił ponownie

Na początku trzeciej tercji JKH musiał radzić sobie w osłabieniu. Sanok dostał możliwość gry w przewadze liczebnej, lecz także wtedy nie znalazł sposobu na Michalskiego. Gospodarze utrzymali jednobramkowe prowadzenie, a wraz z upływem czasu coraz bliżej było do kolejnego czystego konta ich bramkarza. Dla gości wynik wciąż pozostawał w zasięgu jednego trafienia.

STS spróbował jeszcze gry bez bramkarza. Ryzyko nie przyniosło jednak wyrównania: na 25 sekund przed końcem Saarelainen zdobył swoją drugą bramkę, kierując krążek do pustej bramki. Przy tym trafieniu asystowali E. Bagin i J. Stella. Dopiero w tej chwili na tablicy pojawiło się 2:0, które utrzymało się do końca spotkania. Bilans tercji – 1:0, 0:0 i 1:0 – dobrze oddaje przebieg wieczoru, w którym gospodarze długo bronili skromnej zaliczki.

W szerszym kontekście sezonu jastrzębianie mieli bilans siedmiu zwycięstw i sześciu porażek, przy jednym zwycięstwie i jedenastu porażkach Sanoka. We wrześniu trener JKH Rafał Bernacki mówił o klubowych celach obejmujących Superpuchar Polski, Puchar Polski i medal, choć spodziewał się trudniejszego sezonu. Z kolei prowadzący STS Ołeh Szafarenko po sześciu ligowych meczach bez punktu przyznawał, że początki nie są łatwe.

Piątkowy rezultat wpisuje się też w serię bezpośrednich spotkań. Jastrzębianie wygrali pięć ostatnich meczów z sanoczanami; poprzedni, rozegrany 24 września na lodzie STS, zakończył się wynikiem 2:1 dla JKH. Tym razem gospodarze również musieli zapracować na zwycięstwo do ostatnich sekund, ale zrobili to bez straty bramki.

JKH GKS JastrzębieStatystykaSTS Sanok
2Bramki0
1I tercja0
0II tercja0
1III tercja0
8Pozycja9
20Punkty3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły