Muzyczna podróż po organach zakończyła się finałem w Jastrzębiu Górnym

W Jastrzębie-Zdroju znalazła się przestrzeń, w której cisza zamieniała się w muzykę — i trwała przez cały miesiąc. W świątyniach miasta zabrzmiały organowe interpretacje, które gromadziły słuchaczy z różnych dzielnic, a każdy kościół odsłaniał swoje własne brzmienie i klimat. Paweł Seligman poprowadził cykl, który zyskał nie tylko melomanów, lecz także chwilę wspólnoty.
- Finał zabrzmiał w Jastrzębiu Górnym
- Organowe Koncerty Noworoczne przemierzały dzielnice i akustykę świątyń
- Obój i organy zbudowały klimat - publiczność wracała na kolejne wieczory
Finał zabrzmiał w Jastrzębiu Górnym
Podczas niedzielnego finału w kościele pw. św. Katarzyny publiczność usłyszała ostatnie utwory zamykające tegoroczny cykl Organowych Koncertów Noworocznych. Wspólny nastrój podkreślały różnice akustyczne poszczególnych świątyń — od surowych, kameralnych przestrzeni po rozległe nawy, które dawały organom pełne tony. W trakcie pożegnania artysta wyraził wdzięczność za wsparcie duszpasterzy i słuchaczy.
“Dziękuję Publiczności i Duszpasterzom z parafii w Bziu, Moszczenicy, Zdroju, kościele ewangelickim w Ruptawie, kościele katolickim w Ruptawie i Szerokiej za każde miłe słowo i każdy gest serdeczności.”
— Paweł Seligman
W dodatkowych podziękowaniach Seligman zaznaczył również rolę władz miasta za zaproszenie i współpracę przy organizacji przedsięwzięcia.
Organowe Koncerty Noworoczne przemierzały dzielnice i akustykę świątyń
Cykl rozpoczął się 1 stycznia w kościele w Bziu i obejmował następujące miejsca:
- Bzie — koncert inauguracyjny,
- Moszczenica — występ z udziałem gościa,
- Zdrój,
- Szeroka,
- Ruptawa — koncerty zarówno w kościele ewangelickim, jak i w kościele katolickim (Kościół Niepokalanego Serca NMP),
- finał w Jastrzębiu Górnym.
W wybranych odsłonach cyklu obok organów pojawił się Marek Ludwik na oboju, co dodało programowi barw i tekstur. Wykonania łączyły repertuar klasyczny z interpretacjami dostosowanymi do możliwości instrumentów i charakteru wnętrz.
Obój i organy zbudowały klimat - publiczność wracała na kolejne wieczory
Organizatorzy i gospodarze świątyń podkreślali, że koncerty przyciągały nie tylko pojedyncze osoby, lecz też słuchaczy, którzy wracali na kolejne wydarzenia — niektórzy nawet na dwa lub trzy. Takie zainteresowanie wynikało z ciekawości brzmień oraz chęci porównania akustyki różnych kościołów. Dzięki wsparciu władz miasta i otwartości proboszczów możliwe było dopasowanie terminów i promocji tak, by trafić do różnych grup odbiorców.
Dla mieszkańca oznacza to, że cykle koncertowe tego typu są łatwiejsze do śledzenia — krótkie podróże między dzielnicami pozwalają porównać instrumenty, a obecność gościa na instrumencie dętym dodaje wydarzeniom wyjątkowego smaku. Organizacja dalszych odsłon może skorzystać na utrzymaniu komunikacji o miejscach i terminach oraz na utrwaleniu współpracy z parafiami, które udostępniają wyjątkowe wnętrza i organowe głosy.
na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.
Autor: krystian

