Jazz wchodzi do Jastrzębia–Zdroju. Festiwal zaczyna się od mocnego uderzenia

FOT. Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój
Za kilka dni w Jastrzębiu–Zdroju znów zrobi się gęsto od dźwięków, improwizacji i nazwisk, które przyciągają uwagę ludzi śledzących polski jazz. To nie będzie tylko seria koncertów, ale kilka wieczorów ułożonych jak dobrze skomponowana opowieść – od fotografii i rozmów po finał z jedną z ikon europejskiej sceny. Bilety na część wydarzeń wciąż są dostępne, więc jeszcze można wejść w ten rytm razem z festiwalem.
- Wystawa otworzy drzwi do muzycznego tygodnia
- Kolejne wieczory przyniosą jazz z różnych stron Europy
- Dyskusja, Bohumín i finał z Andy’m Sheppardem
Wystawa otworzy drzwi do muzycznego tygodnia
Festiwal rozpocznie się w Łaźni Moszczenica od wystawy fotografii koncertowej „Come on Come over” autorstwa Kasi Stańczyk. To dobry sygnał na start – organizatorzy nie ograniczają się do samej sceny, ale pokazują jazz także od strony obrazu, pamięci i kulis pracy artystów. Stańczyk od lat dokumentuje najważniejsze wydarzenia jazzowe, a przy okazji przygotowuje oprawę graficzną płyt i branżowych wydawnictw, więc jej kadry niosą ze sobą nie tylko estetykę, ale i doświadczenie sceny widzianej z bliska.
Tego samego wieczoru, 24 kwietnia, publiczność usłyszy Piotra Wojtasika Quintet z Anną Marią Jopek. To zestawienie ma w sobie siłę spotkania dwóch muzycznych światów – jazzowej precyzji i wokalnej swobody artystki, która od lat wymyka się prostym kategoriom. W składzie pojawią się także Marcin Kaletka, Michał Tokaj, Michał Barański i Łukasz Żyta, czyli muzycy dobrze osadzeni w polskiej scenie, potrafiący budować napięcie bez zbędnych fajerwerków.
Kolejne wieczory przyniosą jazz z różnych stron Europy
Program następnych dni wyraźnie pokazuje, że festiwal nie chce grać jednej melodii. 25 kwietnia pojawi się kwartet Macieja Obary, w którym ważną rolę odgrywają artyści związani z oficyną ECM Records. To nazwisko dla wielu słuchaczy jest jak znak jakości – muzyka tej formacji balansuje między północną oszczędnością a środkowoeuropejską ekspresją, a w takim połączeniu łatwo o dźwiękową przestrzeń, która zostaje w pamięci dłużej niż sam wieczór.
Dzień później, 26 kwietnia, w Sali Filarowej zaplanowano premierę projektu „Coincidentia Oppositorum” Anny Gadt i Warsaw Cello Quartet. Tu ważny będzie dialog: głos i smyczki, improwizacja i porządek, napięcie i kontrola. Takie projekty zwykle nie dają prostych odpowiedzi, ale właśnie dlatego przyciągają słuchaczy szukających w muzyce czegoś więcej niż tylko poprawnie zagranych standardów.
Wszystko to składa się na program, który wygląda jak starannie rozpisana mapa współczesnego jazzu. Nie ma tu przypadkowych nazw, są za to spotkania artystów, których drogi przecinają się na różnych poziomach – od klasycznych składów po bardziej eksperymentalne formy.
Dyskusja, Bohumín i finał z Andy’m Sheppardem
Jazztrzębie nie kończy się na koncertowych pulpitach i światłach sceny. W programie znalazł się także panel „Jazz jako proces, a nie produkt”, poświęcony trudnym warunkom pracy twórców muzyki autorskiej. To temat ważny nie tylko dla samych artystów, lecz także dla wszystkich, którzy chcą rozumieć, dlaczego niezależna muzyka potrzebuje cierpliwości, zaplecza i miejsca do dojrzewania.
W rozmowie mają wziąć udział Karolina Juzwa, Marta Kula, Aya Al Azab, Andrzej Zieliński, Jiří Pospěch, Magdaléna Wierzgoń i Przemysław Strączek. Sam dobór uczestników pokazuje, że chodzi o spojrzenie szerzej niż tylko przez pryzmat jednego miasta czy jednej sceny. To rozmowa o tym, jak dziś powstaje muzyka autorska i gdzie znajduje dla siebie przestrzeń.
Festiwal wyjedzie też poza Polskę. 30 kwietnia w Bohumínie, w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Jazzu, zagra Kahoma Trio z Marcinem Żupańskim. Wieczór zakończy jam session młodych muzyków z pogranicza – a więc moment, w którym oficjalny program ustępuje miejsca spontaniczności i wymianie energii między wykonawcami.
Na finał, 8 maja, zaplanowano spotkanie z Andy’m Sheppardem. Ten występ ma szczególną wagę, bo artysta pojawi się z trio Przemysława Strączka i zaprezentuje materiał z albumu „Endless Mystery”, będącego efektem wieloletniej współpracy. To domknięcie całej edycji w sposób wyraźny i elegancki zarazem – bez pośpiechu, z klasą, z doświadczeniem, którego nie da się podrobić.
Organizatorami wydarzenia są Instytut Dziedzictwa i Dialogu oraz Fundacja Kreatywności Artystycznej – Jazzu Trzeba. Festiwal współfinansuje miasto Jastrzębie–Zdrój, a bilety na wybrane koncerty nadal można kupić. Dla tych, którzy lubią, gdy miasto na kilka dni oddycha muzyką zamiast codziennym pośpiechem, to jedna z tych propozycji, których nie warto odkładać na później.
na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Jazz wchodzi do Jastrzębia–Zdroju. Festiwal zaczyna się od mocnego uderzenia

Od Darii ze Śląska po T.LOVE. Jastrzębie-Zdrój szykuje mocne muzyczne otwarcie

Jedna rozmowa i fikcyjna wygrana - emeryt stracił 5250 zł

Przedszkolaki rozgrzały Halę Omega. Emocji nie brakowało ani przez chwilę

Mszą i apelem pamięci Jastrzębie-Zdrój przypomniało zbrodnię Katynia

Pijany ojciec z 1,5 promila pilnował dwojga maluchów w Jastrzębiu-Zdroju

Nasze Pasje w Kinie Centrum - taniec, śpiew i rytm Klubu Kaktus

Hejt i cyberprzemoc rozbiły szkolną ciszę w Jastrzębiu-Zdroju

Pamięć o Katyniu i Smoleńsku wróciła do Jastrzębia-Zdroju

Noc maturzystów w Łaźni Moszczenica połączyła naukę z muzyką

Telefon i brak pasów zdradziły pijanego kierowcę w Jastrzębiu-Zdroju

Jastrzębie–Zdrój szykuje wspólne sprzątanie na Dzień Ziemi

JASkółka wraca na ulice Jastrzębia–Zdroju i znów rusza licznik kilometrów

