Te święta są inne, niż wszystkie. O tym, jak je spędza opowiada Kamil Jadach, pomocnik GKS Jastrzębie.

Portret - Kamil Jadach

Święta w cieniu epidemii

Zamknięte szkoły, ośrodki kultury, obiekty sportowe i granice. Praca z domu, odwołane festiwale i koncerty - życie nas wszystkich zmieniło się diametralnie w obliczu epidemii koronawirusa. Święta Wielkanocne będą w tym roku wyjątkowe. To wiemy już od kilku tygodni.

Dla wielu Wielkanoc to był czas szczególny, spędzany przy rodzinnym stole, w gronie najbliższych. Nie będzie rodzinnych spotkań, wyjazdów do bliskich mieszkających na drugim końcu Polski, być może nie spotkacie się nawet z rodzicami, mieszkającymi w tej samej dzielnicy…

Nie udekorujecie koszyczka ze święconką, a już na pewno nie zaniesiecie go do poświęcenia. Nie będzie uroczystego Triduum, a w lany poniedziałek dzieciaki nie będą ganiać z pistoletami na wodę po osiedlowych uliczkach.

Zapytaliśmy, jak Święta Wielkanocne w obliczu epidemii przeżywać będą znani jastrzębianie? Przez najbliższy tydzień na naszej stronie internetowej codziennie publikować będziemy jedną wypowiedź.

 

Kamil Jadach – pomocnik GKS Jastrzębie

Tegoroczne Święta chyba wyjątkowo spędzimy wraz żoną i naszymi zwierzakami w zaciszu domowym.
 

Ulubiona tradycja związana z Wielkanocą to zazwyczaj był mecz w Wielką Sobotę.
Jako, że jestem weganinem (nie jem produktów pochodzenia zwierzęcego), moje potrawy Wielkanocne są nietypowe podam jedną z nich: pasztet z soczewicy z ćwikłami.