Krzysztof Wielicki w Bibliotece - opowieści o szczęściu, górach i wyborach

3 min czytania
Krzysztof Wielicki w Bibliotece - opowieści o szczęściu, górach i wyborach

W jesienny wieczór Jastrzębie-Zdrój zapełniło się słuchaczami, którzy przyszli posłuchać jednego z najwybitniejszych himalaistów świata. Spotkanie z Krzysztofem Wielickim w Miejskiej Bibliotece Głównej przyciągnęło tak wiele osób, że organizatorzy uruchomili dodatkową salę. W krótkich, często dowcipnych anegdotach i poważnych wspomnieniach gość łączył opowieści z gór z refleksją nad tym, co w życiu naprawdę ważne.

  • Sala pękała w szwach - jak wyglądało spotkanie w Bibliotece Głównej
  • Co opowiedział o osiągnięciach i pasji - historia opowiedziana z humorem
  • Co to znaczy dla mieszkańców i co warto zapamiętać

Sala pękała w szwach - jak wyglądało spotkanie w Bibliotece Głównej

Publiczność była liczniejsza niż przewidywano - ponad 200 osób wypełniło główną salę, a transmisja do drugiego pomieszczenia pozwoliła dotrzeć do tych, którzy nie zmieścili się przy scenie. Centrum wieczoru stanowiła autorska prezentacja zatytułowana “Podróże wzbogacają. Dystans do rzeczy i ludzi, biedy, pieniędzy, życia i śmierci”, w której Wielicki łączył relacje z wypraw z osobistymi refleksjami. Mówił o codziennych trudnościach w górach z humorem - od kłopotów z wrzątkiem po zabawne historie z żywnościowymi improwizacjami - i o momentach, które decydowały o powodzeniu ekspedycji.

W trakcie spotkania nie zabrakło też chwil powagi. Wspomnienia o zmarłych przyjaciołach i opis ryzyka związanego z wysokogórskimi wyprawami poruszyły słuchaczy, ale Wielicki balansował te opowieści żartem i dystansem do własnej osoby. Jego spojrzenie na dokonania była skromne: podkreślał miejsce szczęścia i przypadku obok ciężkiej pracy i odwagi.

“To były inne czasy”
— przypomniał Krzysztof Wielicki, wspominając realia dawnych wypraw.

Co opowiedział o osiągnięciach i pasji - historia opowiedziana z humorem

Wielicki przypominał najważniejsze momenty swojej kariery: zdobycie wszystkich czternastu ośmiotysięczników, co uczyniło go piątym człowiekiem na świecie z takim bilansem, oraz udział w około dziesięciu kluczowych wyprawach, między innymi pierwszych zimowych wejściach na Mount Everest, Kanczendzongę i Lhotse. Mimo imponujących dokonań podkreślał, że nie czuje się legendą.

“Nie jestem legendą. Jestem szczęściarzem. Legendą była Wanda Rutkiewicz”
— mówił Krzysztof Wielicki.

W swoich opowieściach wskazywał też na motywację i determinację - gotowość do rezygnacji z wygód czy ustępstw, aby zrealizować pasję. Zdradził, że między górami ulubioną dla niego jest Nanga Parbat, a w Tatrach szczególnie ceni Kazalnicę.

Publiczność reagowała entuzjastycznie - uważnie słuchała, śmiała się przy anegdotach i milczała w momentach refleksji. Atmosfera wieczoru łączyła zainteresowanie ekstremalnymi doświadczeniami z osobistą bliskością opowieści.

W rozmowie padało też spojrzenie na kontekst historyczny - wyprawy z lat minionych bywały ucieczką i sposobem na realizację ambicji, co zdaniem himalaisty miało wpływ na późniejsze sukcesy polskiego alpinizmu.

Co to znaczy dla mieszkańców i co warto zapamiętać

Sukces frekwencyjny i różnorodność tematów pokazują, że opowieści o górach wciąż silnie przyciągają mieszkańców - nie tylko ze względu na spektakularne wyczyny, ale też z powodu ludzkich historii, humoru i moralnych dylematów, które idą z nimi w parze. Dla tych, którzy chcieliby wziąć udział w podobnych wydarzeniach, warto śledzić program Miejskiej Biblioteki Głównej i zaplanować przyjście wcześniej - zainteresowanie bywa duże, a miejsca ograniczone.

Spotkanie pozostawiło prosty, ale wymowny przekaz: pasja wymaga poświęceń, ale to pasja tworzy pamięć i łączy ludzi - nawet tych, którzy nigdy nie stanęli na ośmiotysięczniku.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.

Autor: krystian