Sekundy zdecydowały - 11-latek i policjantka uratowali nieprzytomnego 88-latka

FOT. KMP Jastrzębie Zdrój
Widok leżącego mężczyzny na chodniku zatrzymał przejazd. 11-latek zadzwonił po pomoc, a jego mama - policjantka będąca poza służbą - sprawdziła czynności życiowe i ułożyła poszkodowanego w pozycji bocznej. Patrol policji i ratownicy medyczni przejęli działania, a mężczyzna trafił do szpitala.
Do zdarzenia doszło 10 lutego około godziny 14:30 w Jastrzębiu-Zdroju, w rejonie skrzyżowania ulic Arki Bożka i Harcerskiej. Policjantka wydziału kryminalnego jastrzębskiej komendy przejeżdżała tamtędy prywatnym samochodem z synem. Chłopiec zauważył leżącego na chodniku starszego mężczyznę - obok niego stał wózek zakupowy i laska. Matka natychmiast podeszła do poszkodowanego, sprawdzała czynności życiowe i ułożyła go w pozycji bocznej ustalonej, a jej syn zadzwonił pod numer alarmowy.
Jak podaje Policja:
88-latek był nieprzytomny, ale oddychał.
W tym samym czasie ulicą przejeżdżał policyjny patrol. Funkcjonariusze rozpoznali koleżankę udzielającą pomocy i natychmiast wsparli działania. Na miejsce dotarli ratownicy medyczni, którzy przejęli czynności medyczne i przetransportowali mężczyznę do szpitala. Szybka reakcja opiekunów i służb była kluczowa - policja wskazała, że być może w ten sposób uratowano życie seniora.
Szybka reakcja chłopca i policjantki mogła zdecydować o życiu albo śmierci - to dowód, że szybki czas reakcji służb i prosty telefon na numer alarmowy rzeczywiście mają znaczenie.
Po interwencji jastrzębscy policjanci oraz przedstawicielka Sądu Rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju, sędzia Karolina Sienica, podziękowali chłopcu. Na ręce Szymona wręczono list gratulacyjny oraz drobne upominki. Komendant Miejski Policji w Jastrzębiu-Zdroju w Liście Gratulacyjnym podkreślił, że postawa 11-latka zasługuje na najwyższe uznanie i że reagowanie wobec osób w stanie zagrażającym życiu jest niezbędne.
na podstawie: Policja Jastrzębie Zdrój.
Autor: krystian

