Jastrzębski Węgiel żegna skład, a kibice słyszą o nowym początku

Jastrzębski Węgiel żegna skład, a kibice słyszą o nowym początku

W jastrzębskiej hali zamiast świętowania przyszło rozstanie, które zostawia po sobie więcej pytań niż zwykle. Po sezonie zakończonym dopiero na 7. miejscu w PlusLidze zawodnicy Jastrzębskiego Węgla stanęli przed kibicami nie z trofeum, lecz z ciężarem trudnych decyzji. W tle było już słychać, że klub wchodzi w etap, w którym trzeba będzie zacząć od zera.

  • Hala, która zwykle świętuje, tym razem przyjęła trudne rozstanie
  • Klub zaczyna od nowa, bo stare umowy przestały obowiązywać
  • Toniutti zamyka rozdział, a Szerszeń i Staszewski kończą granie

Hala, która zwykle świętuje, tym razem przyjęła trudne rozstanie

Zakończenie sezonu w Jastrzębiu-Zdroju miało zupełnie inny ciężar niż poprzednie pożegnania z drużyną. Zamiast radości po sukcesach była cisza, wzruszenie i wyraźne poczucie, że kończy się pewien rozdział. Mimo słabszego miejsca w tabeli trybuny nie opustoszały – przyszły tam setki osób, które chciały podziękować siatkarzom za walkę do końca.

To właśnie ten obraz najmocniej pokazuje, jak mocno siatkówka w mieście wykracza poza sam wynik. Dla wielu kibiców ważniejsze od miejsca w tabeli było to, że zespół nie odpuszczał nawet wtedy, gdy wokół klubu narastała niepewność.

Klub zaczyna od nowa, bo stare umowy przestały obowiązywać

Najtrudniejszy ton całemu spotkaniu nadała sytuacja strategicznego sponsora, Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Prezes Adam Gorol nie ukrywał, że dotychczasowy model funkcjonowania klubu się wyczerpał i trzeba go budować na nowo.

– Musimy opracować nową strategię, by jastrzębska siatkówka przetrwała ten kryzys. Priorytetem jest utrzymanie ciągłości klubu oraz naszej Akademii Talentów – wyjaśniał prezes Adam Gorol.

Władze klubu zdecydowały też o rozwiązaniu wszystkich dotychczasowych kontraktów zawodniczych. Dla siatkarzy oznacza to wolną rękę w planowaniu kolejnych kroków, ale dla samego Jastrzębskiego Węgla jest to przede wszystkim początek trudnej restrukturyzacji i próba utrzymania stabilności w bardzo niepewnym momencie.

Toniutti zamyka rozdział, a Szerszeń i Staszewski kończą granie

Najwięcej emocji przyniosły jednak pożegnania konkretnych nazwisk. Po pięciu latach z klubem rozstaje się Benjamin Toniutti, kapitan i dwukrotny mistrz olimpijski, który przez ten czas stał się jedną z twarzy jastrzębskiej drużyny. Francuski rozgrywający podkreślał, że atmosfera panująca w Jastrzębiu-Zdroju zostanie z nim na długo.

Swoją sportową drogę zamykają też Nicolas Szerszeń i Adrian Staszewski. Obaj zapowiedzieli koniec kariery zawodniczej, ale nie zamykają się na sport całkowicie – chcą pozostać w jego świecie i wykorzystać doświadczenie w roli trenerów.

Na końcu najmocniej wybrzmiała jednak obecność kibiców. Janusz Kalisz , szef Klubu Kibica, dziękował drużynie za to, że mimo wszystkich problemów walczyła do ostatniej piłki. Trener Andrzej Kowal zwracał uwagę na lojalność jastrzębskich sympatyków, którzy nie odwrócili się od zespołu nawet wtedy, gdy nad klubem zawisło widmo wycofania z rozgrywek.

Wieczór zakończyły autografy i wspólne zdjęcia, ale w hali długo jeszcze unosiło się poczucie niedosytu. Dla Jastrzębia-Zdroju brak siatkówki na najwyższym poziomie byłby czymś więcej niż tylko sportową stratą – i właśnie dlatego to pożegnanie miało tak duży ciężar.

na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.