Studenci i wykładowcy zagrali z rozmachem. Publiczność odpowiedziała owacją

Studenci i wykładowcy zagrali z rozmachem. Publiczność odpowiedziała owacją

W sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej napięcie rosło z każdym kolejnym utworem, a finał przyniósł coś, czego nie da się wyreżyserować – długą owację na stojąco. Orkiestra Symfoniczna Politechniki Śląskiej pokazała tego wieczoru, że muzyka akademicka potrafi być jednocześnie wymagająca i lekka w odbiorze. W programie spotkały się klasyka, film i musical, bez sztucznego podziału na „poważne” i „popularne”.

  • Zespół złożony z ludzi, których łączy scena i uczelnia
  • Niedokończona symfonia i filmowe melodie w jednym programie
  • Rosnący zespół, który szuka coraz trudniejszych wyzwań

Zespół złożony z ludzi, których łączy scena i uczelnia

Orkiestra Symfoniczna Politechniki Śląskiej nie jest przypadkowym projektem na jednorazowy występ. Tworzą ją studenci, absolwenci i pracownicy kilku śląskich uczelni, w tym Politechniki Śląskiej, Uniwersytetu Śląskiego, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Akademii Muzycznej. To właśnie ta mieszanka doświadczeń daje zespołowi wyraźny charakter – z jednej strony akademicką dyscyplinę, z drugiej wyczuwalną świeżość i energię.

Pod batutą Miłosza Korpola orkiestra zbudowała koncert, który nie zamknął się w jednej stylistyce. Obok dzieł klasycznych pojawiły się utwory rozpoznawalne dla szerszej publiczności, dzięki czemu wieczór nabrał dynamiki i nie tracił tempa. Taki repertuar zwykle działa jak most – przyciąga tych, którzy przyszli na symfonikę, i tych, którzy szukają po prostu dobrej muzyki na żywo.

Niedokończona symfonia i filmowe melodie w jednym programie

Wśród wykonanych utworów znalazła się VIII Symfonia „Niedokończona”, jeden z najbardziej znanych tytułów w repertuarze klasycznym. Zestawiono ją z melodiami ze Skrzypka na dachu oraz suitą z Aladyna autorstwa Alana Menkena. To połączenie nie było przypadkowe. Każdy z tych utworów niesie inny nastrój, a razem tworzą koncert, który zmienia temperaturę sali niemal z minuty na minutę.

Publiczność reagowała żywo, a starannie przygotowane wykonania budowały coraz mocniejsze napięcie. Najpierw skupienie, potem wyraźne poruszenie, wreszcie długi aplauz. Tego rodzaju reakcja mówi więcej niż oficjalne podsumowania – pokazuje, że repertuar trafił w emocje słuchaczy, a orkiestra utrzymała pełną kontrolę nad każdym fragmentem programu.

Rosnący zespół, który szuka coraz trudniejszych wyzwań

Orkiestra od pewnego czasu rozwija się bardzo wyraźnie i coraz częściej pojawia się podczas koncertów oraz wydarzeń kulturalnych. Jej siłą pozostaje nie tylko skład oparty na osobach związanych z uczelniami, lecz także wspólna chęć tworzenia ambitnych projektów artystycznych. To zespół, który nie zamyka się w jednym gatunku i nie boi się repertuaru wymagającego, a zarazem atrakcyjnego dla szerokiego grona odbiorców.

Właśnie dlatego takie koncerty zostają w pamięci na dłużej. Łączą precyzję z emocją, a wysoki poziom wykonania z repertuarem, który nie odstrasza, tylko zaprasza do słuchania. I chyba to było tego wieczoru najważniejsze – muzyka nie stała się tłem, lecz wydarzeniem samym w sobie.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.