W Epicentrum codzienność nabrała blasku. Kubieniec pokazał swoje obrazy

W Epicentrum codzienność nabrała blasku. Kubieniec pokazał swoje obrazy

W Galerii Sztuki Epicentrum jeden wieczór wystarczył, by zwykłe fragmenty miasta zaczęły wyglądać inaczej. Na ścianach zawisły obrazy Grzegorza Kubieńca, a przed nimi długo zatrzymywali się mieszkańcy, rodzina i przyjaciele artysty. Wernisaż wystawy „W poszukiwaniu światła” zamienił się w rozmowę nie tylko o malarstwie, ale też o patrzeniu uważniej na to, co na co dzień mija się bez namysłu.

  • Znane miejsca na płótnach i rozmowy po oficjalnym otwarciu
  • Od szkolnych marginesów do akademickiej pracowni w Krakowie

Znane miejsca na płótnach i rozmowy po oficjalnym otwarciu

2 lipca w galerii zrobiło się tłoczno jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Goście z bliska oglądali obrazy, szukając na nich znanych ulic, fragmentów miast i scen, które w codziennym pośpiechu łatwo przeoczyć. Po części oficjalnej rozmowy przeniosły się już między płótna – o inspiracjach, pracy nad obrazem i tym, co artysta planuje dalej.

Wystawa nie opiera się wyłącznie na samym motywie światła. Ważniejsze jest to, co ono wydobywa: detal, gest, chwilę skupienia, kawałek przestrzeni, który nagle staje się istotny. Taka perspektywa dobrze działa także na odbiorcę, bo pokazuje, że znajome otoczenie nie musi być jedynie tłem.

Od szkolnych marginesów do akademickiej pracowni w Krakowie

Podczas wernisażu Grzegorz Kubieniec wrócił do początków swojej drogi. Przyznał, że rysowanie było z nim od zawsze, a pierwsze szkice powstawały jeszcze na marginesach zeszytów.

„Zaczynałem od bazgrołów na marginesach zeszytów. Rysowanie było czymś zupełnie naturalnym, robiłem to zawsze i właściwie nigdy nie przestałem. Do dziś maluję przede wszystkim dlatego, że sprawia mi to ogromną przyjemność”

Jednym z ważniejszych etapów były zajęcia Studium Rysunku i Grafiki Miejskiego Ośrodka Kultury prowadzone przez dr. Piotra Bąka. Artysta wspominał je jako moment przełomowy, bo właśnie tam po raz pierwszy zetknął się z malarstwem akademickim, dużym formatem i środowiskiem, które dało mu impuls do dalszej nauki.

„To był prawdziwy przełom. Trafiłem do środowiska, które otworzyło mi oczy na malarstwo akademickie. Poznałem pracę w dużym formacie, malarstwo sztalugowe i ludzi, dzięki którym uwierzyłem, że mogę pójść dalej. Właśnie tam narodziła się decyzja o studiach na Akademii Sztuk Pięknych”

Kubieniec urodził się w 1973 roku w Jastrzębiu-Zdroju. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie , gdzie obronił dyplom z malarstwa „Zatrzymane światłem” w pracowni prof. Grzegorza Sztwiertni. Tworzy obrazy, rysunki i grafiki, a jego prace pokazywano m.in. w Krakowie i Jastrzębiu-Zdroju. Jest też laureatem Nagrody „Talenty Miasta Jastrzębie-Zdrój” za tryptyk „Twarze kobiety” oraz inicjatorem muralu upamiętniającego Beatę Maksymow-Wendt.

W swojej twórczości skupia się na człowieku, świetle i codzienności. Szuka tematów w obserwacji, a na obrazach często pokazuje sceny intymne, osadzone w przestrzeniach skupienia i wyciszenia. Wystawę „W poszukiwaniu światła” można oglądać w Galerii Sztuki Epicentrum do 28 sierpnia, od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00–18:00.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.