Jastrzębie-Zdrój zostaje w siatkarskiej elicie. Barkom przejmuje pałeczkę

Jastrzębie-Zdrój zostaje w siatkarskiej elicie. Barkom przejmuje pałeczkę

W Jastrzębiu-Zdroju siatkarska liga nie gaśnie, tylko zmienia barwy. Od sezonu 2026/2027 w Hali Widowiskowo-Sportowej ma grać „Jastrzębie Barkom”, a za tym ruchem stoją rozmowy miasta, Barkomu i ludzi od lat związanych z miejscową siatkówką. To rozwiązanie ma utrzymać w mieście mecze najwyższego szczebla i dać nowemu projektowi solidny start.

  • Porozumienie, które miało zatrzymać ligę w Jastrzębiu-Zdroju
  • Kowal i znane twarze zostają przy ligowym projekcie
  • Skład prawie gotowy, a nowe przepisy pomagają domknąć drużynę

Porozumienie, które miało zatrzymać ligę w Jastrzębiu-Zdroju

Rozmowy wokół nowego projektu miały jeden podstawowy cel – nie dopuścić do przerwy w grze na ligowym szczycie. W uzgodnieniach uczestniczyły władze Jastrzębia-Zdroju oraz Adam Gorol, członek Rady Nadzorczej Polskiej Ligi Siatkówki i sponsor strategiczny klubu. Z perspektywy miasta to sposób na utrzymanie pozycji jednego z ważniejszych siatkarskich adresów w Polsce.

„jedynym pomysłem na podtrzymanie w Jastrzębiu-Zdroju siatkówki na najwyższym poziomie ligowym” – tak Adam Gorol opisał przygotowane rozwiązanie.

Michał Urgoł, prezydent Jastrzębia-Zdroju, akcentował z kolei, że w takich projektach najważniejsi są ludzie, a nie sam szyld. Wskazał też na rolę Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, która ma pomóc nowej drużynie zachować lokalny charakter i sportową ciągłość.

„to nie nazwa, tylko zawodnicy, sztab trenerski, ludzie wokół i przede wszystkim kibice tworzą klub” – podkreślił prezydent.

Kowal i znane twarze zostają przy ligowym projekcie

Nowa drużyna będzie miała siedzibę w Jastrzębiu-Zdroju, a treningi i mecze ligowe pozostaną w Hali Widowiskowo-Sportowej. Klub skorzysta z obiektu na zasadach komercyjnych, a jego strukturę ma prowadzić jednoosobowy zarząd. Funkcję prezesa obejmie Adam Gorol, od ponad dekady kojarzony z Jastrzębskim Węglem.

Na ławce trenerskiej ma zostać Andrzej Kowal, czyli szkoleniowiec dobrze znany z poprzedniego etapu jastrzębskiej siatkówki. Wokół niego ma pracować sztab złożony głównie z polskich specjalistów – z Leszkiem Dejewskim, Andrzejem Sawickim odpowiadającym za przygotowanie motoryczne, Adrianem Brudnickim jako fizjoterapeutą i Filipem Mystkowskim w roli statystyka. Po stronie Barkomu w zespole mają znaleźć się także Kacper Nowicki jako asystent pierwszego trenera i Roman Lipitskyi jako fizjoterapeuta.

Oleg Baran, właściciel Barkomu, po spotkaniu z Adamem Gorołem i Michałem Urgołem mówił, że Jastrzębie-Zdrój jest dla niego dobrym miejscem do grania na najwyższym poziomie. Zapowiedział też dalsze finansowe wsparcie drużyny i podkreślił, że projekt będzie realizowany w mieście z silnymi tradycjami siatkarskimi.

Skład prawie gotowy, a nowe przepisy pomagają domknąć drużynę

„Jastrzębie Barkom” ma już niemal komplet zawodników na nowy sezon. Brakuje tylko jednego przyjmującego z zagranicy, a w kadrze ma się znaleźć sześciu Polaków, w tym jeden wychowanek Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. To ważny sygnał dla kibiców, bo pokazuje, że projekt nie opiera się wyłącznie na transferach z zewnątrz, ale korzysta też z własnego zaplecza szkoleniowego.

Istotną zmianą dla składu są też przepisy obowiązujące od sezonu 2026/2027 i 2027/2028. Polacy oraz Ukraińcy grający w tym zespole mają być traktowani jako zawodnicy „bazowi”, a więc nie będą wliczani do limitu obcokrajowców. Dla sztabu to duże ułatwienie przy kompletowaniu kadry, bo część graczy nie zabierze miejsc przewidzianych dla siatkarzy zagranicznych. Trzeba jednak pamiętać, że ta zasada dotyczy tylko tego konkretnego projektu, a nie wszystkich klubów w polskiej lidze.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.