21 drużyn i scenariusze jak z prawdziwej interwencji. Tak ćwiczyli młodzi ratownicy

21 drużyn i scenariusze jak z prawdziwej interwencji. Tak ćwiczyli młodzi ratownicy

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Wypadki drogowe, napad z bronią, atak terrorystyczny i akcja z udziałem dwóch płetwonurków – takie zadania czekały na uczestników III Jastrzębskich Manewrów Ratowniczych. Młodzi ratownicy działali pod presją czasu, w różnych częściach Jastrzębia-Zdroju i przy scenariuszach, w których pierwsze rozpoznanie mogło prowadzić na manowce. W dwudniowych ćwiczeniach sprawdzano nie tylko znajomość procedur, lecz także współpracę, ocenę zagrożenia i odporność na stres.

  • 21 drużyn sprawdzało pierwszą pomoc w realistycznych scenariuszach
  • Sobotnie zadania wymagały decyzji pod presją czasu
  • Organizatorzy uczą nie tylko procedur, ale też odwagi do działania

21 drużyn sprawdzało pierwszą pomoc w realistycznych scenariuszach

Pierwszy dzień manewrów poświęcono pierwszej pomocy. Do rywalizacji przystąpiły 21 drużyn, łącznie 84 osoby. Siedem zespołów reprezentowało Jastrzębie-Zdrój. Najlepsza okazała się Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza z OSP Kobiernice, a drugie miejsce zajęła drużyna MDP z OSP Bzie.

Zadania przygotowano w kilku częściach miasta, a nie na jednym placu ćwiczeń. Dzięki temu uczestnicy musieli reagować na zmieniające się warunki i szybko ustalać, co jest najważniejsze. Wśród pozorowanych zdarzeń znalazły się:

  • atak terrorystyczny,
  • napad z bronią w ręku,
  • wypadki drogowe,
  • akcje ratownicze z udziałem dwóch płetwonurków.

Każda drużyna musiała najpierw ocenić bezpieczeństwo, rozpoznać sytuację, podzielić zadania i ustalić kolejność działań. Organizatorzy uwzględnili także scenariusze, w których objawy mogły sugerować niewłaściwe rozpoznanie. Drżenie poszkodowanego mogło wyglądać jak napad padaczkowy, choć rzeczywistą przyczyną mógł być niski poziom cukru we krwi.

„Młodzi ratownicy, wielkie umiejętności i jeden cel – ratowanie ludzkiego życia!” – powiedział prezydent Jastrzębia-Zdroju Michał Urgoł.

Za przygotowanie wydarzenia odpowiadała Ochotnicza Straż Pożarna w Ruptawie, przy wsparciu OSP Bzie i OSP Jastrzębie Górne. Manewry odbyły się pod honorowym patronatem prezydenta miasta.

Sobotnie zadania wymagały decyzji pod presją czasu

Drugi dzień przeznaczono na kwalifikowaną pierwszą pomoc. W tej części wystartowało 12 zespołów z całego województwa. Sędziowie oceniali całe postępowanie ratowników – od rozpoznania zagrożenia i sprawdzenia bezpieczeństwa po decyzje dotyczące pomocy poszkodowanym.

Pierwsze miejsce zajęła MDP Kobiernice, drugie MDP Bestwina, a trzecie MDP Stara Wieś. Wynik był jednak tylko jednym z elementów ćwiczeń. Uczestnicy zdobywali doświadczenie w sytuacjach, których nie da się w pełni odtworzyć podczas zajęć teoretycznych.

Szymon Klimczak, prezes OSP Ruptawa, zwrócił uwagę, że podczas kolejnych edycji widać postęp u osób wracających na manewry.

„Widzimy i obserwujemy pewien progres, który nas bardzo cieszy. W tych manewrach chodzi także o wymiar edukacyjny” – zaznaczył Szymon Klimczak.

Taki trening ma znaczenie także poza zawodami. W codziennym zdarzeniu pierwszą reakcją nie musi być skomplikowana procedura. Najpierw trzeba sprawdzić, czy miejsce jest bezpieczne, ocenić, co się stało, i wezwać pomoc. To właśnie te podstawowe decyzje mogą przesądzić o dalszym przebiegu akcji.

Organizatorzy uczą nie tylko procedur, ale też odwagi do działania

Manewry mają przygotować młodych ludzi do reagowania wtedy, gdy poszkodowanym może być ktoś z rodziny albo przypadkowa osoba spotkana na drodze. Organizatorzy podkreślają, że największą barierą często okazuje się strach przed rozpoczęciem pomocy.

„Największym wyzwaniem jest przełamać się i zacząć udzielać pierwszej pomocy. Przede wszystkim zorientowanie się, czy jest bezpiecznie i co się stało. Samo wezwanie pomocy jest już udzielaniem pomocy osobie poszkodowanej” – powiedział Szymon Klimczak.

Za koordynację manewrów odpowiadał ks. dh Mateusz Mnich. W przygotowanie scenariuszy zaangażowali się również druhny i druhowie, jurorzy, pozoranci, sponsorzy oraz sędzia główny Krzysztof Pych.

III Jastrzębskie Manewry Ratownicze połączyły rywalizację z nauką działania w sytuacji zagrożenia. Uczestnicy ćwiczyli rozpoznawanie objawów, komunikację i podział obowiązków. Tak zdobyte umiejętności mogą przydać się nie tylko podczas kolejnych zawodów, ale przede wszystkim wtedy, gdy od szybkiej reakcji będzie zależało zdrowie lub życie drugiej osoby.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły