Urgoł ostrzega przed ochroną złóż, która może zatrzymać rozwój gmin

3 min czytania
Urgoł ostrzega przed ochroną złóż, która może zatrzymać rozwój gmin

W Ministerstwie Klimatu i Środowiska padły słowa, które dla gmin górniczych brzmią jak wyraźny sygnał alarmowy. Michał Urgoł mówił o przepisach mających chronić złoża kopalin, ale też o granicy, której państwo nie powinno przekraczać, jeśli nie chce zamrozić rozwoju samorządów. W grze są dokumenty planistyczne, przyszłe inwestycje i tereny, które już dziś mają swoje przeznaczenie. Rząd zapewnia, że rozmowy trwają, lecz samorządy oczekują konkretów, a nie wyłącznie obietnic.

  • W ministerstwie zderzyły się bezpieczeństwo surowców i codzienność gmin
  • Samorządy liczą czas i pieniądze, których w planach zaczyna brakować
  • Strategiczne złoża mogą zatrzymać inwestycje tam, gdzie teren już żyje własnym rytmem

W ministerstwie zderzyły się bezpieczeństwo surowców i codzienność gmin

Podczas spotkania w resorcie klimatu i środowiska dyskusja kręciła się wokół tego, jak chronić zasoby mineralne, nie blokując przy tym normalnego życia gmin. Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce, którego zarząd prowadzi Michał Urgoł, postawiło sprawę jasno – ochrona złóż ma sens tylko wtedy, gdy da się ją pogodzić z planowaniem przestrzennym i rozwojem terenów samorządowych.

Chodzi o złoża takie jak węgiel koksowy, które z perspektywy państwa są ważne dla bezpieczeństwa surowcowego. Z drugiej strony samorządy zwracają uwagę, że prawo nie może działać jak blokada na lata, szczególnie tam, gdzie na papierze i w terenie już dawno zaplanowano drogi, zabudowę czy inne inwestycje.

„Nie kwestionujemy potrzeby ochrony surowców, ale nie może się to odbywać kosztem mieszkańców i przyszłości naszych gmin” – zaznaczył Michał Urgoł.

Samorządy liczą czas i pieniądze, których w planach zaczyna brakować

Najmocniej wybrzmiał problem kosztów przygotowania dokumentów planistycznych. Obowiązujące przepisy dopuszczają, by część prac finansowały podmioty zewnętrzne, ale nie precyzują jasno, jak taka współpraca ma wyglądać i od którego momentu powinna się zaczynać. W efekcie gminy zostają z procedurami, które są drogie, czasochłonne i mało elastyczne.

Urgoł wskazał też na inny kłopot, dobrze znany każdemu samorządowi, który prowadzi równolegle kilka procesów planistycznych. Zmiana jednego elementu potrafi pociągnąć za sobą kolejne poprawki, a terminy narzucone przez prawo bywają zbyt krótkie. W takim układzie nawet dobrze przygotowana inwestycja może utknąć na etapie papierów, zanim jeszcze trafi do realizacji.

Strategiczne złoża mogą zatrzymać inwestycje tam, gdzie teren już żyje własnym rytmem

Najwięcej emocji budzi także pojęcie „złoża strategicznego”, które pojawiło się w ustawie. Z założenia ma ono chronić najcenniejsze zasoby, ale według samorządów w wielu miejscach może doprowadzić do zahamowania rozwoju tam, gdzie ziemia jest już wykorzystana albo przewidziana pod konkretne cele. Dotyczy to zwłaszcza obszarów przeznaczonych pod drogi czy budownictwo mieszkaniowe.

Problem nie kończy się jednak na planach. W obowiązujących przepisach Prawa geologicznego i górniczego wciąż brakuje prostych zasad rekompensat dla właścicieli nieruchomości, którzy po zmianach planistycznych tracą możliwość korzystania ze swoich działek tak, jak dotąd. To właśnie ten brak – według przedstawicieli gmin górniczych – sprawia, że dyskusja o ochronie złóż staje się jednocześnie rozmową o granicach odpowiedzialności państwa wobec ludzi i ich majątku.

Rząd zapewnia, że rozmowy z samorządami trwają. Wiceminister Krzysztof Galos, główny geolog kraju, podkreślił, że celem jest znalezienie takiego modelu, który nie rozbije lokalnego rozwoju.

„Prowadzimy dialog z samorządami, aby wypracować rozwiązania, które pozwolą łączyć rozwój lokalny z bezpieczeństwem surowcowym państwa” – powiedział.

To właśnie od takich rozwiązań zależy, czy ochrona złóż stanie się narzędziem porządkującym przestrzeń, czy raczej przeszkodą, która zablokuje gminom ruch na lata.

na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.

Autor: krystian