Szachy i tenis stołowy w jednej hali. O podium decydował każdy ruch

Szachy i tenis stołowy w jednej hali. O podium decydował każdy ruch

W Hali Omega nie wystarczał ani szybki nadgarstek, ani chłodna głowa – trzeba było mieć jedno i drugie. W niedzielę odbyła się pierwsza edycja Grand Prix w szacho–tenisie stołowym, czyli dwuboju, w którym szachownica spotyka się z błyskawiczną wymianą przy stole. Na starcie stanęło ponad 50 zawodników, a o miejscach na podium przesądzały ostatnie partie i ostatnie sety. Tego dnia w Jastrzębiu-Zdroju liczyły się zarówno plan, jak i refleks.

  • Siedem rund i nerwy do samego końca
  • Jan Szumiec dobrze odnalazł się w obu światach

Siedem rund i nerwy do samego końca

Rywalizacja w Hali Omega miała tempo, które nie pozwalało odetchnąć ani na moment. Zawodnicy grali w siedmiu rundach, a walka o czołowe lokaty trwała do ostatniej partii i ostatniego seta. Taki format nie wybacza błędów – jedna słabsza decyzja przy szachownicy albo chwila zawahania przy stole mogła zmienić układ całej klasyfikacji.

Najlepiej poradził sobie Piotr Antoni Wilczek z Cabo Finisterre–Niedobczyce. Za nim uplasowali się Bartosz Sowa i Maciej Malik. W rywalizacji kobiet pierwsze miejsce zajęła Katarzyna Krajewska z Zabrza . To właśnie ten układ wyników pokazał, jak wyrównany potrafi być ten nietypowy sport, łączący zupełnie różne rodzaje wysiłku.

Jan Szumiec dobrze odnalazł się w obu światach

Na szczególne słowa uznania zasłużył Jan Szumiec z UKS Pionier. Młody zawodnik był najlepszy w kategorii juniorów do lat 18, a jednocześnie zajął ósme miejsce w klasyfikacji seniorów. W takim zestawieniu to wynik, który mówi sam za siebie – w tym dwuboju liczy się nie tylko wiek czy doświadczenie, ale przede wszystkim umiejętność szybkiego przełączania się między myśleniem strategicznym a sportowym odruchem.

Pierwsza edycja Grand Prix pokazała też, że szacho–tenis stołowy ma już swoją grupę pasjonatów. Ponad 50 uczestników to sygnał, że dla wielu ludzi nie jest to ciekawostka z pogranicza dyscyplin, lecz pełnoprawna rywalizacja. I właśnie w tym tkwi jej siła – w jednej hali spotykają się cierpliwość, precyzja i błysk, a wynik zależy od obu tych światów naraz.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.