Jastrzębie-Zdrój szykuje własną spółdzielnię energii i liczy na duże oszczędności

Jastrzębie-Zdrój szykuje własną spółdzielnię energii i liczy na duże oszczędności

W Jastrzębiu-Zdroju energia z miejskich dachów ma zacząć pracować na siebie, zamiast znikać w sieci za bezcen. Samorząd przymierza się do powołania spółdzielni energetycznej, która ma połączyć szkoły, przedszkola, obiekty sportowe i inne jednostki w jeden system rozliczeń. To ma odciążyć budżet, a przy okazji przygotować grunt pod kolejne źródła odnawialne. W tle widać też plan większy niż bieżące rachunki – miasto chce zbudować własną energię na lata.

  • Miasto zbiera partnerów do wspólnego rozliczania energii
  • Dachy szkół już pracują, teraz prąd ma zostać bliżej miasta
  • Biogazownia ma domknąć większy plan energetyczny

Miasto zbiera partnerów do wspólnego rozliczania energii

Formalne działania nad utworzeniem Spółdzielni Energetycznej już trwają. To nowy podmiot oparty na prawie spółdzielczym, którego inicjatorem jest miasto, a do współpracy mają zostać zaproszone miejskie spółki i instytucje. Rada Miasta zabezpieczyła już pieniądze na ten cel, a samorząd liczy także na zewnętrzne dofinansowanie.

Pomysł nie sprowadza się wyłącznie do formalności. Chodzi o to, by energia wytwarzana w miejskich instalacjach mogła być rozliczana między członkami spółdzielni bez niepotrzebnych strat po drodze. Dla samorządu oznacza to szansę na ograniczenie części opłat dystrybucyjnych i realne zmniejszenie wydatków na prąd w sektorze publicznym.

Dachy szkół już pracują, teraz prąd ma zostać bliżej miasta

Największy sens tego rozwiązania widać tam, gdzie dziś powstają nadwyżki. Na budynkach miejskich działa już 54 instalacje fotowoltaiczne o łącznej mocy blisko 1,4 MW. Są na szkołach, przedszkolach, żłobkach, obiektach MOSiR i bibliotekach, czyli tam, gdzie energia bywa produkowana wtedy, gdy budynki nie zużywają jej w pełni.

Latem ten problem staje się szczególnie widoczny. Panele na placówkach oświatowych wytwarzają wówczas najwięcej prądu, ale część tej energii nie jest zużywana na miejscu. Dotąd trafiała do sieci po niskich stawkach, a inne jednostki miejskie – na przykład MOSiR prowadzący basen – musiały potem odkupować prąd już drożej, z doliczoną marżą.

„Planujemy również budowę biogazowni z silnikami kogeneracyjnymi”

To właśnie ten mechanizm ma zmienić spółdzielnia. Nadwyżki energii mają trafiać bezpośrednio między miejskimi podmiotami, bez pośredników, co powinno poprawić efektywność całego systemu i ograniczyć koszty po stronie miasta.

Biogazownia ma domknąć większy plan energetyczny

Samorząd patrzy jednak dalej niż tylko na panele słoneczne. W planach jest również biogazownia z silnikami kogeneracyjnymi, która ma dostarczać energię elektryczną i ciepło dla przyszłego Parku Wodnego. To pokazuje, że miasto nie chce jedynie reagować na rosnące rachunki, ale budować własne zaplecze energetyczne krok po kroku.

Nowe przepisy, obowiązujące od 2025 roku, ułatwiają tworzenie takich spółdzielni. Wystarczy nawet jedno źródło wytwórcze, by ruszyć z takim modelem współpracy. W ocenie miasta to jedna z ciekawszych dróg lokalnej transformacji energetycznej – bo pozwala zatrzymać pieniądze bliżej miejsca, w którym są wydawane, i wzmacnia niezależność od zewnętrznych dostawców.

Dla Jastrzębia-Zdroju to projekt, który łączy ekonomię z myśleniem o przyszłości. Jeśli uda się go doprowadzić do końca, miasto nie tylko obniży rachunki za energię, ale też zbuduje własny system, oparty na tym, co już ma na dachach i w planach inwestycyjnych.

na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.