Dwa telefony, jeden plan - seniorki z Jastrzębia-Zdroju nie dały się złamać

Dwa telefony, jeden plan - seniorki z Jastrzębia-Zdroju nie dały się złamać

Najpierw padła historia o śmiertelnym wypadku i kaucji na 40 tysięcy złotych, potem przyszło żądanie 20 tysięcy złotych albo złota. W Jastrzębiu-Zdroju dwie starsze kobiety usłyszały tego samego dnia ten sam schemat wyłudzenia, ale obie przerwały rozmowę, zanim oszuści doszli do pieniędzy. Jedna z jastrzębianek od razu skontaktowała się z rodziną.

Tego samego dnia około 18:00 do 91-letniej mieszkanki Jastrzębia-Zdroju zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Przekazał historię o rzekomym wypadku drogowym, w którym znajomy seniorki miał spowodować śmierć dziecka, a wyjście z kłopotów miała zapewnić kaucja. Rozmowa nie trwała długo. Kobieta rozłączyła się, a po kilku minutach telefon zadzwonił ponownie.

Drugi rozmówca przedstawił się jako prokurator. Wypytywał, gdzie mieszka seniorka i czy w domu trzyma 40 tysięcy złotych. 91-latka nie dała się wciągnąć w dalszą rozmowę, odrzuciła połączenie z numeru zastrzeżonego, a po ustaniu telefonu skontaktowała się z najbliższą rodziną.

Kilka godzin wcześniej, około 15:05, podobny schemat próbował zadziałać wobec 85-letniej jastrzębianki. Mężczyzna podający się za policjanta poinformował ją, że córka miała wypadek, potrąciła człowieka i potrzebuje 20 tysięcy złotych albo złota na adwokata. I tym razem oszuści trafili na czujność. Seniorka rozłączyła się, zanim doszło do przekazania czegokolwiek.

Jak podaje Policja, to klasyczny atak na zaufanie i strach, oparty na presji czasu oraz podszywaniu się pod funkcjonariusza albo prokuratora. Za takie próby wyłudzenia odpowiada Kodeks karny, a jeśli sprawcy zostaną ustaleni, mogą usłyszeć zarzuty związane z oszustwem i liczyć się z wymierzoną karą. Policjanci przypominają, że w podobnej sytuacji nie wolno przekazywać gotówki osobom poznanym wyłącznie przez telefon, a każdą historię o wypadku trzeba sprawdzić bezpośrednio u bliskich lub pod numerem 112.

To był dzień, w którym oszuści uderzyli dwa razy, ale nie zdobyli nic. I właśnie dlatego ta historia robi tak mocne wrażenie - jeden spokojny telefon do rodziny potrafi zatrzymać całą przestępczą machinę, zanim zniknie z portfela choćby złotówka.

na podstawie: KMP Jastrzębie Zdrój.