Cisza po spektaklu o Haniku zamieniła kościół w miejsce pytań

W Moszczenicy nie było tego wieczoru zwykłego teatralnego gwaru. Zamiast braw przyszło skupienie, a zamiast scenicznego dystansu – poczucie, że widzowie zostali wciągnięci w opowieść dużo bliższą niż klasyczne przedstawienie. Teatr Cordis pokazał widowisko, które nie szuka łatwych odpowiedzi, tylko prowadzi przez napięcie, symbol i ciszę. W parafii Matki Boskiej Różańcowej emocje nie kończyły się wraz z ostatnią sceną.
- Spektakl, który od początku łamał teatralny schemat
- Sześć zmysłów i opowieść rozpisana na symbole
- Kolejny pokaz da jeszcze jedną szansę na to doświadczenie
Spektakl, który od początku łamał teatralny schemat
W niedzielny wieczór, 22 marca, w parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej w Moszczenicy Teatr Cordis ponownie zaprezentował swój najnowszy projekt – „Hanik, krzyż, który nie miał grobu”. To nie było przedstawienie zbudowane na klasycznej narracji ani na prostym odtwarzaniu biografii.
Twórcy od razu postawili na doświadczenie, które bardziej się przeżywa, niż ogląda. Między sceną a widownią nie pojawiła się wyraźna granica, a atmosfera szybko przesunęła się w stronę skupienia. W takiej formie spektakl działa mocniej niż zwykłe słowo, bo zostawia miejsce na własne odczytanie i osobiste emocje.
Inspiracją stała się postać błogosławionego księdza Jana Machy, zwanego Hanikiem. Nie był to jednak prosty portret historyczny. Oś widowiska oparto na symbolicznym spotkaniu Jezusa Chrystusa i Hanika, a ich relacja została pokazana nie przez dialog, lecz przez gesty, spojrzenia, dotyk i milczenie.
Sześć zmysłów i opowieść rozpisana na symbole
Najmocniej wybrzmiał tu pomysł poprowadzenia widza przez sześć zmysłów. Dotyk, wzrok, zapach, słuch, smak i równowaga stały się kolejnymi etapami opowieści, która stopniowo odsłaniała ból, konfrontację z prawdą i próbę znalezienia sensu w świecie pełnym napięcia.
Taka konstrukcja sprawia, że spektakl nie kończy się na scenie. Zostaje w pamięci jako zestaw obrazów, znaków i niedopowiedzeń, które trudno szybko porzucić. Właśnie ta symbolika budowała jego religijny i duchowy ciężar, a ostatnia cisza nie brzmiała jak finał, lecz jak pytanie.
Dla mieszkańców Jastrzębia i okolic to także przypomnienie, że w parafialnej przestrzeni może wydarzyć się coś więcej niż tylko pokaz artystyczny. „Hanik, krzyż, który nie miał grobu” działał jak spotkanie z historią i wiarą opowiedzianą językiem teatru, ale bez uproszczeń i bez pośpiechu.
Kolejny pokaz da jeszcze jedną szansę na to doświadczenie
Kto nie dotarł na niedzielny pokaz, będzie mógł zobaczyć widowisko jeszcze raz.
- 29 marca
- godzina 19:00
- parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa
To okazja, by zobaczyć spektakl, który nie stawia na efekt, tylko na przeżycie. W Moszczenicy Teatr Cordis pokazał, że czasem najmocniej działa właśnie to, co wypowiedziane szeptem albo pozostawione w ciszy.
na podstawie: UM Jastrzębie-Zdrój.
Autor: krystian
