Smoki i teatr w Epicentrum. Wieczór przyciągnął uwagę jastrzębian

Smoki i teatr w Epicentrum. Wieczór przyciągnął uwagę jastrzębian

W Jastrzębiu-Zdroju jeden wieczór połączył teatr, ilustrację, rękodzieło i film. Motyw smoków przewijał się przez całe wydarzenie w Epicentrum, ale nie jako bajkowa ozdoba, tylko jako pretekst do rozmowy o strachu, wyobraźni i oswajaniu inności. Publiczność dostała kilka różnych form sztuki w jednym miejscu i czasie, bez pośpiechu, za to z wyraźnym pomysłem.

  • Smok z bajki wszedł na scenę razem z pytaniami o lęk i uprzedzenia
  • Wystawa Elżbiety Wasiuczyńskiej zostaje w Epicentrum na dłużej
  • Filcowe figurki i film domknęły artystyczny program

Smok z bajki wszedł na scenę razem z pytaniami o lęk i uprzedzenia

W trakcie wieczoru największe zainteresowanie wzbudził spektakl „Smok w Straszkach wielkich”. Przedstawienie, przygotowane według scenariusza i w reżyserii Macieja Nogcia, opowiadało o miasteczku stojącym przed trudną decyzją: czy zaufać smoczej rodzinie, która deklaruje pokojowe zamiary.

To nie była tylko lekka opowieść dla młodszej widowni. Z humorem, ale i z wyczuwalnym drugim dnem, twórcy pokazali mechanizm podejrzliwości, a także to, jak łatwo strach zaczyna sterować reakcjami ludzi. Ważnym, przewrotnym detalem stała się nawet zupa fasolowa, która w tej historii zyskała znaczenie większe niż zwykły kulinarny dodatek.

Wystawa Elżbiety Wasiuczyńskiej zostaje w Epicentrum na dłużej

Po spektaklu uwagę przejęła sztuka w bardziej statycznej, ale równie sugestywnej formie. Podczas wydarzenia otwarto wernisaż wystawy Elżbiety Wasiuczyńskiej „Uwaga! Smoki w Jastrzębiu”. Autorka, znana jako ilustratorka, malarka i projektantka, pokazała prace wyrastające z wyobraźni i literatury dziecięcej.

Wystawa została pomyślana tak, by zatrzymać widza na dłużej niż na jeden wieczór. To ważna wiadomość dla osób, które nie zdążyły na inaugurację – ekspozycję można oglądać do 26 czerwca 2026 roku. Taki termin daje czas, by wrócić do niej spokojnie, bez pośpiechu, i zobaczyć w tych pracach coś więcej niż tylko smoczy motyw.

Filcowe figurki i film domknęły artystyczny program

Wieczór nie ograniczył się do oglądania. Uczestnicy mogli też spróbować sił w warsztatach filcowania prowadzonych przez Stefanię Lachowicz, występującą jako „Zielona Biedrona”. Pokaz technik tworzenia filcowych figurek i lalek wyraźnie pokazał, że rękodzieło potrafi być równie precyzyjne jak malarstwo czy ilustracja.

Na zakończenie wyświetlono film „Segantini. Powrót do natury” z cyklu „Sztuka na wielkim ekranie”. Produkcja przybliżyła postać Giovanniego Segantiniego, jednego z ważnych malarzy symbolistycznych XIX wieku, i jego związek z naturą, która była dla niego nie tylko tłem, ale źródłem twórczej energii i duchowego kierunku. Dzięki temu cały wieczór zamknął się spójną klamrą – od baśniowego smoka, przez ilustrację i rękodzieło, aż po kino o sztuce zakorzenionej w świecie przyrody.

na podstawie: Urząd Miasta Jastrzębie-Zdrój.